O autorze
Radosław Kosarzycki - student astronomii, założyciel i autor portalu Puls Kosmosu, popularyzator astronomii i eksploracji Układu Słonecznego w mowie i piśmie, felietonista, miłośnik krain Północy.

Kierunek: Mars. A może jednak Księżyc?

Księżyc w pełni
Księżyc w pełni NASA/Goddard/Lunar Reconnaissance Orbiter
14 grudnia 1972 roku ostatni jak dotąd człowiek opuścił powierzchnię Księżyca w ramach misji Apollo 17. Od tego czasu nikt już nie skierował się w stronę Srebrnego Globu, ani nigdzie poza orbitę okołoziemską. Nowym celem stał się Mars, ale ostatnio podnoszą się głosy, że warto jednak jeszce raz spojrzeć na Księżyc.

W ubiegłym tygodniu Kongres USA przedstawił swoją propozycję budżetu NASA na rok fiskalny 2017. Ku zdumieniu agencji Kongres chce zmienić kierunek rozwoju misji załogowych. W projekcie przedstawionym przez Izbę Reprezentantów znajduje się propozycja rezygnacji z tzw. bezpośredniej ścieżki na Marsa i zamiany jej na kilkustopniową obejmującą powrót na Księżyc.



USA

W amerykańskim sektorze kosmicznym od dawna istnieje już poczucie braku kierunku i celu. W 2010 roku Barack Obama przedstawiając politykę kosmiczną swojej administracji informował o tym, że następnym krokiem w załogowej eksploracji przestrzeni kosmicznej powinien być Mars. Zwracając uwagę na siedzącego w jednym z pierwszych rzedów Buzza Aldrina, jednego z astronautów, którzy odwiedzili Księżyc, Obama przypomniał, że na Księżycu już byliśmy i teraz trzeba polecieć dalej. Jednak od tamtego czasu nie widać postepu w pracach. NASA na razie ogranicza się do tworzenia bardzo elastycznego i ogólnikowego programu nazwanego "Journey to Mars", ale konkretów wciąż nie ma.

Taka inercja musi budzić frustrację, szczególnie kiedy spojrzymy na to co robią inne agencje kosmiczne na świecie. Okazuje się bowiem, że zainteresowanie Księżycem na świecie jest dużo większe niż w USA.

Szczególne zainteresowanie rozwojem programu księżycowego wykazuje Europejska Agencja Kosmiczna, a w szczególności jej dyrektor generalny Johann Dietrich Woerner, który od lat postuluje budowanie wioski księżycowej, w której naukowcy będą mogli przebywać wykonując wartościowe eksperymenty.

Niewidoczna strona Księżyca jest bardzo interesująca. Można zbudować tam teleskopy obserwujące głęboki Kosmos, można poszerzyć wiedzę o budowie samego Księżyca, a istotny jest także aspekt międzynarodowy. Amerykanie planują wysłanie misji załogowej na Marsa, a ja za bardzo nie wiem jak oni chcą tego dokonać - zanim polecimy na Marsa, wszystko co tam planujemy zrobić powinniśmy przetestować na Księżycu - mówił Woerner w zeszłym roku. I faktycznie - w razie niepowodzenia misji, dużo lepiej dla astronautów byłoby gdyby do Ziemi dzieliła ich odległość 380 000 km (odległość do Księżyca) niż 70 000 000 (odległość do Marsa w korzystnym położeniu).



Według Woernera realizacja tego pomysłu powinna być planowana na poziomie międzynarodowym na okres po zakończeniu prac Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Znajdująca się na orbicie stacja kosmiczna będzie pracować do 2024 roku.

Rosja

Jednak nie tylko Europa wykazuje zainteresowanie Srebrnym Globem. Z dyrektorem generalnym ESA zgadzają się też specjaliści rosyjscy, którzy od jakiegoś czasu także prowadzą prace nad przygotowywaniem swojego programu księżycowego. Oczywiście z powodu problemów ekonomicznych, sankcji zagranicznych czy korupcji w rosyjskim przemyśle kosmicznym w ostatnich latach prace znacznie zwolniły. Niemniej jednak także Rosja planuje wysłanie swojej pierwszej misji księżycowej pod koniec lat dwudziestych. Pod koniec października 2015 roku w ramach jednej z konferencji dotyczących technologii kosmicznych, prezes Korporacji Rakietowo-Kosmicznej Energia wspominał o planach pierwszego załogowego lądowania na Księżycu w 2029 roku. Lądowanie załogowe zostanie oczywiście poprzedzone lądowaniem autonomicznym.
Zważając na plany zbieżne z planami ESA istnieje duże prawdopodobieństwo współpracy między oboma agencjami, a to mogłoby spowodować znaczne zmniejszenie kosztów ponoszonych przez każdą z nich.



Chiny

Mówiąc o misjach księżycowych nie można także zapominać o Chinach i o ich ambitnym i stopniowo realizowanym programie eksploracji Srebrnego Globu. Realizowany przez wojsko chiński program kosmiczny traktowany jest jako symbol rosnącej pozycji Chin na świecie oraz jako dowód potencjału rozwoju zaawansowanych technologii. I faktycznie - kilka lat temu na powierzchni Księżyca w ramach programu Chang'e 3 wylądował łazik Yutu.



Na 2018 rok Chiny planują pierwsze w historii lądowanie na niewidocznej stronie Księżyca. Jak dotąd, cała niewidoczna z Ziemi półkula Księżyca była jedynie fotografowana z orbity, jednak nigdy żaden pojazd na niej nie wylądował.
Jeżeli także ta misja się powiedzie, Chiny planują pierwsze załogowe lądowanie na Księżycu w połowie lat dwudziestych. Według Zhang Yuhua, zastępczyni dyrektora generalnego programu Chang'e nawet takie lądowanie to dopiero krok na drodze do stworzenia stałej bazy księżycowej.
Co istotne, Xu Dazhe - nowy dyrektor generalny chińskiego programu kosmicznego także deklaruje chęć współpracy z agencjami kosmicznymi z całego świata.

Podsumowując...

To wszystko sprawia, że w Stanach Zjednoczonych zaczyna się zauważać, że jednak upieranie się przy projekcie "bezpośredniej ścieżki marsjańskiej" może być błędną decyzją.

Zanim człowiek postawi stopę na powierzchni Marsa, naukowcy muszą rozwiązać jeszcze wiele istotnych i całkiem poważnych problemów. Wiele technologii jeszcze musi zostać opracowanych, a koszt całego przedsięwzięcia może okazać się wprost astronomiczny. Wielu obserwatorów uważa, że NASA wciąż nie przedstawiła Kongresowi nawet prognozy budżetu "programu marsjańskiego" właśnie dlatego, że boi się reakcji decydentów.

A tymczasem reszta świata podchodząc bardziej pragmatycznie do eksploracji Układu Słonecznego, kieruje wzrok w stronę bliższego nam Księżyca. Co więcej - istnieje tu potencjał niesamowitej współpracy międzynarodowej. Przyłączenie do tej koalicji NASA sprawiłoby, że "Powrót na Księżyc" mógłby być sukcesem ponad podziałami.

Czy USA będą zatem upierały się przy samodzielnej misji marsjańskiej czy jednak połączą siły z innymi potęgami kosmicznymi? Zobaczymy wkrótce.

Więcej informacji o planach eksploracji Srebrnego Globu można uzyskać TUTAJ.
Trwa ładowanie komentarzy...